Nowi Partnerzy w PCS Paruch Chruściel Stępień Kanclerz
07.01.2026
|
Getting your Trinity Audio player ready...
|
Michał Bodziony oraz adw. Bartosz Wszeborowski dołączają do grona partnerów PCS Paruch Chruściel Stępień Kanclerz.
Michał Bodziony doradza pracodawcom w zakresie prawa HR w bieżących wyzwaniach organizacyjnych oraz strategicznych decyzjach o długofalowych skutkach. Wspiera pracodawców w zarządzaniu relacjami ze związkami zawodowymi, prowadzeniu negocjacji związkowych oraz sporów zbiorowych, a także w procesach restrukturyzacyjnych i transformacyjnych. Towarzyszy Klientom w procesach decyzyjnych, łącząc doradztwo prawne z perspektywą biznesową i wizerunkową, z uwzględnieniem specyfiki branży. Relacje z Klientami opiera na zaufaniu, zaangażowaniu i poczuciu odpowiedzialności, działając jako partner na każdym etapie realizacji projektów. Posiada wieloletnie doświadczenie we współpracy z pracodawcami z branż retail, automotive, bankowej, nieruchomości, budowlanej oraz produkcyjnej, co pozwala mu dobrze rozumieć ich potrzeby i wyzwania biznesowe.
Doradza także w sprawach wrażliwych i kryzysowych, w tym dotyczących ochrony dóbr osobistych pracodawców, aktywności pracowników w sieci oraz zarzutów dyskryminacji i mobbingu, prowadząc i koordynując postępowania wyjaśniające oraz audyty.
Co dla Ciebie oznacza tytuł partnera w PCS?
Nową rolę postrzegam przede wszystkim jako odpowiedzialność wobec ludzi, z którymi na co dzień współtworzę PCS. Partnerstwo to dla mnie aktywna troska – ramię w ramię z pozostałymi partnerami – o to, co w naszej firmie unikalne, oraz wspólne wyznaczanie kierunków jej dalszego rozwoju.
Jest to dla mnie ważny moment. Jestem w PCS od pierwszego dnia i miałem okazję współtworzyć firmę od początku, przechodząc przez praktycznie każdy szczebel jej struktury. Z tą perspektywą wchodzę w nową rolę i wiem, że to, co najlepsze, dopiero przed nami.
Najlepsza rada, jaką otrzymałeś w życiu zawodowym?
W swojej pracy kieruję się dwiema zasadami.
Pierwsza to przekonanie, że miarą mojego sukcesu jest sukces ludzi, z którymi pracuję. Dlatego skupiam się na budowaniu silnego zespołu, docenianiu mocnych stron każdego z nas i braniu pod uwagę różnych punktów widzenia. Uważam, że najlepsze rozwiązania powstają w dialogu i zderzeniu perspektyw.
Druga zasada nauczyła mnie uważności na to, co nie zostaje wypowiedziane wprost. W prawie HR ma to szczególne znaczenie – kluczowe kwestie często kryją się między wierszami, a rolą dobrego doradcy jest je dostrzec i właściwie zaopiekować. Bez tej uważności oraz intuicji trudno o trafne i odpowiedzialne decyzje w naszej branży.
*****
Bartosz Wszeborowski od ponad 8 lat doradza przedsiębiorcom w zakresie prawa pracy. Specjalizuje się w sporach sądowych, indywidualnym prawie pracy oraz w sprawach związanych z naruszaniem tajemnicy przedsiębiorstwa i zakazu konkurencji. Posiada doświadczenie w zatrudnianiu i rozwiązywaniu zatrudnienia z członkami zarządu, przejściach zakładu pracy oraz relacjach ze związkami zawodowymi. Wspiera przedsiębiorców w kwestiach związanych z BHP, ze szczególnym uwzględnieniem wypadków przy pracy. Reprezentuje Klientów w postępowaniach cywilnych i karnych. Autor publikacji i szkoleń z zakresu prawa pracy. Przewodniczący Sekcji Prawa Pracy i Ubezpieczeń Społecznych przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie.
Co dla Ciebie oznacza tytuł partnera w PCS?
Nominacja partnerska to dla mnie motywacja i zobowiązanie do ciężkiej pracy dla naszych Klientów, ogromne wyróżnienie i wyraz zaufania ze strony Wspólników, a także spełnienie jednego z zawodowych celów.
W 2010 r. potknąłem się na maturze z historii, przez co nie dostałem się na stacjonarne prawo na UW. Przez kolejny rok, studiując inny kierunek i ucząc się jednocześnie do poprawki, obiecałem sobie, że do 35 roku życia zostanę partnerem w dobrej Kancelarii. Wyrobiłem się 18 dni przed terminem, a Kancelaria nie jest „tylko dobra”, a najlepsza w swojej działce.
Last but not least – jest to owoc współpracy ze świetnym zespołem. Bez odpowiednich ludzi wokół to wszystko by się nie udało. Wielkie dzięki, że jesteście, Drużyno.
Najlepsza rada, jaką otrzymałeś w życiu zawodowym?
W życiu zawodowym dostałem sporo dobrych rad. Trudno wybrać mi jedną najlepszą, więc podam trzy, którymi kieruję się szczególnie mocno:
„Nie ma dróg na skróty” – sukces jest wynikiem konsekwentnej, ciężkiej pracy, a nie nagłego przełomu czy magicznej formuły. Każda przygotowana opinia czy pismo procesowe może poszerzyć horyzonty i nakierować na niekonwencjonalne rozwiązanie, które będzie skuteczne w prowadzonej sprawie albo przyda się w przyszłej pracy. Jeśli danego dnia muszę popracować dłużej, to nie traktuję tego jako przykrego obowiązku, a szansy na naukę czegoś nowego.
„Klient oczekuje szybkiej i jasnej porady, a nie prezentowania poglądów prawnych od Króla Ćwieczka” – w przygotowywanych poradach staram się prezentować krótkie i zrozumiałe stanowisko wraz z rekomendacją. Jeśli nie jest możliwe bym udzielił odpowiedzi natychmiast – odpowiadam, że otrzymałem wiadomość i pracuję nad pełną odpowiedzią. Mam nadzieję, że takie działanie zapewnia komfort Klientowi, że zajmujemy się daną sprawą i nie trafiła ona w próżnię.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi” – warto szukać niekonwencjonalnych rozwiązań, zamiast iść utartym szlakiem. Nie zawsze trzeba przychylać się do rozwiązań prezentowanych od lat. Sposób wykonywania pracy zmienił się od publikacji Kodeksu pracy czy innych ustaw prawnopracowniczych, a przepisy często pozostają w tym samym brzmieniu. Wobec tego możliwe jest poszukiwanie innej ich interpretacji, a przez to znalezienie satysfakcjonującego Klienta rozwiązania – zamiast odpowiadania z góry, „że się czegoś nie da zrobić”.